sprawa dla reportera adres

2010-10-10 13:21
Dodane przez

Treść pytania

sprawa dla reportera adres

Udostępnij

Odpowiedz na pytanie

prosze o adres do korespondencji

2014-04-27 14:31 ewaska PLUS MINUS Ocena: -1

W dniu 24.04 2014 podaliście błędny numer wysylania SMS dla p.Artura , niestety wszystkie wysyłane na podany numer 72052 się wracały jako błąd.....szkoda.

2014-04-24 22:20 Janusz ze Szczecina PLUS MINUS Ocena: -1

p5kc3

2014-02-25 07:17 adres korespondencji PLUS MINUS Ocena: 2

Bardzo proszę o numer kontaktowy do pani Elżbiety Jaworowicz i adres emailowy.Nikt mi nie może pomóc tylko pani.Prosze o pomoc.

2013-12-25 12:54 123456 PLUS MINUS Ocena: 1

a NAZYWAM się Bogdan FELSZTYŃSKI MUJ NUMER TEL 721544931 NIGDY NIE SZUKAŁEM POMOCY ALE TERAZ POCZEBUJĘ PILNIE BO PRZEZ TEN BANK DO TEGO SIĘ ZADŁUŻYŁEM I NIEMAM SKĄD ODDAC 105OZŁ

2013-12-03 18:06 bogdan23 PLUS MINUS Ocena: 1

do pani ELŻBIETY JAWOROWICZ jestem Bogdan podziwiam panią ale tak się stało ze szukam pomocy bo zostałem oszukany przez bank pomocna pożyczka oszukali mnie na 3300zł i się załamałem bo pieniądze co miałem na wykup mieszkania przepadły moja psychika tego niewyczymała bo jestem chory na epilepsję i dałem się oszukać w zyciu drugi raz niwiem co mam ze sobą zrobić proszę o pomoc panią

2013-12-03 18:01 bogdan23 PLUS MINUS Ocena: -2

proszę o numer do programu sprawa dla reportera

2013-12-03 17:52 bogdan23 PLUS MINUS Ocena: 2

potrzebny mi adreoraws pocztowy do pani Elżbiety jaworowicz

2013-11-06 21:07 kamilxd15-08@o2.pl PLUS MINUS Ocena: 4

ypotrzebny mi adres pocztow

2013-11-06 21:02 kamilxd15-08@o2.pl PLUS MINUS Ocena: 1

List Otwarty
Do
Pani Elżbiety Jaworowicz.
Sprawa dla Reportera.


Szanowna Pani Redaktor miła.
W Pani programie jest taka siła,
Która pozwala wierzyć w nadzieje,
Że na tym świecie, choć źle się dzieje.
Pokazywani są u Was ludzie,
Którzy pracując w znoju i trudzie
Potrafią dzielić się swym dostatkiem.
Pamiętam właśnie jak raz przypadkiem
Tu na jedynce, w wieczornej porze
W moim malutkim telewizorze
Cała Rodzina szczęściem płakała.
Jednemu Panu tak dziękowała,
Za to że marzeń dom im postawił.
Ten to proceder w mym sercu sprawił,
Że teraz pisze te o to słowa.
Ja Inwalida tu z Legionowa,
Co już mi ledwo idzie pisanie.
Bardzo bym prosił, by na ekranie
Pani Redaktor, to odczytała
I tym Aniołom podziękowała.
Za to że jeszcze żyją na świecie.
Że odnajdują w tym Kabarecie,
Innych walczących z okrutnym losem.
Co nie dane łokciem i głosem,
Piąć się na szczyty chociażby władzy.
Tych co to często brudni i nadzy,
Leżą w swym łóżku, nie raz w barłogu.
Tych co nie słyszy się w tym dialogu
O zasobności państwowej kasy.
Wszak demokracja, takie to czasy?
Ten kto silniejszy i kto z tupetem,
Może się mierzyć z tym kabaretem.
Dlatego z serca pisze te słowa.
Ja pierwsza grupa, tu z legionowa.
Ja co przez życie ten swój krzyż niosę.
Ja pogodzony z tym swoim losem.
Dla Was kochani to napisałem.
Za moich Braci podziękowałem.
Bo puki w moim telewizorze,
Mówią, że ktoś tam, komuś pomorze.
To znaczy dla mnie, że warto wstać.
I coś od siebie tym ludziom dawać.
Nie mam nić więcej prócz tej ochoty.
Tej mojej strofy, słowa prostoty
Pisać do Pani, te o to słowa.
Pani Elżbieto, niech Bóg zachowa,
Panią i całą plejadę ludzi,
Dzięki to którym, w sercu się budzi
Nadzieja szczera, razem z zapałem.
To dzięki Pani to napisałem.

Witold Hass.
Legionowo 2013 10 29.

Ps.
Jeśli chciałaby Pani Redaktor poznać moją osobę, to proszę na portalu Yu Tube wpisać moje imię i nazwisko, a znajdzie Pani tam filmik, z okazji wydania przeze mnie mojego pierwszego tomiku wierszy „To co mi w duszy gra”.
Pozdrawiam. Witold Hass.
Mejl ; witold.hass@vp.pl
Tel 608 832 126.

2013-10-29 12:43 Witold Hass. PLUS MINUS Ocena: 0

Proszę o adres mailowy do Pani Jaworowicz .

2013-10-27 17:46 Anna PLUS MINUS Ocena: 0

witam mam problemy z właścicielką mieszkania w którym wynajmuję wraz z rodziną (mężem i dwójką dzieci)
zacznę od porządku przy pierwszej rozmowie było ustalone że koszta wynajem jest 1200,- + opłaty za woda, gaz, energia elek., wywóz śmieć, kanalizacja, podle zużycia (opłaty oczywiste) oraz że po wprowadzeniu nie będzie problemu podłączenie internetu, udostępnione mieszkanie było (jest) świeżo po remoncie w czym miał być udostępnione bojler na prąd (do ogrzewania wody) pralka lodówka mikrofale oraz kilka mebli z możliwości zabrania w razie że nie będą potrzebne (używane ale w stanie dobrym tak mówiła) ze względu na to właścicielka nie miała możliwość dopełnić szczegółów a mianowicie zamka do drzwi (gdzie jest mowa zmianie z innych drzwi) udostępnienie drugiej pary kluczy dla męża (kwesta dorobienia)udostępnienia swobodnego oddzielnego wejścia do wynajmowanego lokalu (uprzątnięcie pozostałość po remoncie zatarasowanego wyjścia)gdzie miała dopełnić w/w w przeciągu 2-3 max (przy podpisaniu umowy wstępnej) wpłaciliśmy kaucję 1200,- (jeden czynsz). Po przeprowadzeniu już w pierwszym tygodniu się zaczęły problemy mianowicie po pierwszym użyciu pralki okazało się że cieknie z niej i nie grzeje wody, poinformowałam że drzwiczki są nie dokręcone i rączka lekko naruszona właścicielka potwierdziła że coś pralka ciekła i coś te drzwiczki są poluźnione ale zapomniała o tym wspomnieć, zaproponowała ze wezwie odpowiednia osobę do naprawienia pralki ale chciała bym koszt naprawy pokryła ja na co się nie zgodziłam bo przed wprowadzeniem była mowa że pralka jest dobra, po wizycie pana który naprawiał pralkę po 2 praniach dosłownie ułamała się rączka do otwierania drzwiczek i guma sterczenie zaczęła się marszczyć co doprowadziło do jej rozerwania (o czym informowałam właścicielkę na bieżąco mówiąc że moim zdaniem była źle założona guma)pan który naprawiał pralkę po ponownym przyjściu stwierdził że nie odczekaliśmy aż blokada się zwolniła po ukończeniu prania a gumę uszkodziliśmy wrzucając śrubę do pralki (a później że jak były zablokowane drzwiczki próbując się dostać do środka co się nie udało rozerwaliśmy gumę bo pralka jest porysowana na drzwiczkach)co nie było powiedziane przy nas tylko przekazane przez właścicielkę bo naprawa odbyła się pod naszą nie obecność (co już nie podobało ale rzekomo w innym terminie niema czasu a ze względu na to że już nazbierało się rzeczy do prania zgodziliśmy się) a że to my przyczyniliśmy się do uszkodzenia pralki mamy pokryć koszt naprawy ze względu na to że nie chciałam kłócić się a ponad godzinę trwała rozmowa więc by ją zakończyć zaproponowałam kompromis że pokryjemy połowę kosztów naprawy by obie strony niebyły pokrzywdzone (naprawa wysła 180,-), ze względu na to że z początku była umowa wstępna napisana ręcznie poprosiłam o podpisanie umowy by już normalnej uwzględniające wszystkie opłaty bo już zauważyłam że są sprawy o których nie wiem, z początku chciałam by umowa była na męża z czego właścicielka stanowczo zaprotestowała więc powiedziałam żeby mąż i dzieci były udane w umowie że wraz za mną zamieszkują co również nie chciała przystać (po długich przekonywaniach się zgodziła)przy podpisy waniu umowy okazało się że licznik na nasze mieszkanie jest tylko na prąd, gaz (gdzie ogrzewanie jest również na gaz) i woda jest wspólna to ze mieszkaliśmy już 3 tydzień postanowiliśmy pójść na kompromis by się nie wyprowadzać ze za gaz podzielimy rachunek na połowę a za wodze na 5 osób podle rachunku(my ja z mężem i dziećmi jako 3 osoby a właścicielka ze swoja mamą jako 2 osoby) tak samo miało być liczone szambo, a śmieci wstępnie 20zł za wywiezienie całego pojemnika zależne od tego ile razy będzie wypróżniany, po miesiącu mieszkania w pewną sobotę (wraz z rodziną wyszliśmy na spacer) po powrocie okazało się że w łazience i w sypialni niema prądu (światła ani w kontaktach) co do pół godziny zgłosiłam właścicielce ona przyszła sprawdzić a po chwili powiedziała (cytując) jak byłam dziś u was było wszystko dobrze, zapytałam się czy była pod naszą nieobecność potwierdziła to ale wcześniej nas o tym nie poinformowała (to był koniec marca początek kwietnia) 10kwietnia poszłam uregulować za wynajem, połowę za naprawę pralki (90,-), oraz prąd, przy okazji zapytałam się czy wezwała elektryka by naprawić usterkę ponieważ jest uciążliwe mieć przedłużacz 2 gniazdowy na lampkę, pralkę, bojler na wodę, nie wspomnę o korzystaniu z suszarki do włosów czy innych urządzeń co jest wykluczone gdzie jest ciągnięty do łazienki przez korytarza gdzie dzieci nie raz się o niego potykają bo kabel jest krótki (bo miało być to chwilowe), właścicielka oświadczyła ze naprawi jak pokryjemy całkowity koszt za pralkę bo ona nie ma pieniędzy dając mi z powrotem 90,- że połowy nie przyjmie powiedziałam że w ogóle nie musiałam się zgodzić za naprawę pralki która miała być dobra ale całości na pewno nie zapłacę, więc zaczęła na mnie wykrzykiwać że jak się nie podoba możemy się wynosić, teraz końcem kwietnia zaczęło się dymić z liczników po włączeniu pralki co się wystraszyłam i poszłam po właścicielkę by wezwała elektryka a odpowiedziała mi tym że to z powodu ze nie mamy otwartych okien co mnie już zdenerwowało ale w końcu poszła do nas i powiedziała że musimy włączać za dużo urządzeń po czym nic nie wspomniała że wezwie elektryka a mamy jej zapłacić za gaz chociaż Kałmucję bo rachunek jeszcze nie przyszedł a na pewno wyszło duże złożycie powiedziałam jej że czkam już ponad miesiąc na wezwanie elektryka co do braku prądu w łazience i sypialni gdzie wciąż jesteśmy na przedłużaczach, gdy przyszedł elektryk zapytałam się przy właścicielce czy jest możliwe że było by to spowodowane przeciążeniem gdzie było włączone 5 urządzeń w całym domu (co zarzuciła nam właścicielka) elektryk powieszał krótko kable zaczęły się palić bo do nowej instalacji zamontowała stare używane już nienadające się bezpieczniki które wymagają jak najszybszej wymiany bo długo nie wytrzymają wyczyścił je byśmy mieli prąd później gdy poszedł kolejny raz właścicielka zażądała od nas zaliczkę i przy czym dała nam wypowiedzenie bo powiedziałam że zapłacę po okazaniu rachunku co jest w umowie wyraźnie uwzględnione po dwóch dniach zadzwoniła że chce zemną rozmawiać, jak się spotkaliśmy powiedziała że nie spisała licznika na wodę bo o tym nie pomyślała ale 8.02.2013 robili odczyt i do tego dnia wyszło 31m6 za wodę zużycie a ze względu na to że nas jest więcej musimy pokryć koszt nie jak było ustalone ale pokazując mi rachunek ze przez wcześniejsze zużycie wony na nią i jej mamę za niecałe 5,5 miesięcy było 54,95m6 więc jak różnica jest 23,95m6 gdzie jest to złożycie za 3 miesiące z czego miesiąc nas nie było sądzę że jest to przesadzone, w dodatku wiem że dała nam wypowiedź a kaucji na pewno nie zwróć postanowiłam w ostatnim miesiącu nie płacić jej czynsz w ramach kaucji to powiedziała ze wystawi nasze rzeczy z mieszkania a kaucja jest na pokrycie szkód które dokonaliśmy za te 2 miesiące i ze jest to mało (za korzystanie z mieszkania bo na ścianach w kilku miejscach są plamki a podłoga trochę porysowana za to że się normalnie z niej korzysta) prosiła bym o pomoc co mam zrobić w takiej sytuacji czy właścicielka ma prawo tak nas traktować? jakie mam prawa jako lokator z punktu prawnego

2013-05-03 21:13 Barbara PLUS MINUS Ocena: 2

Witam,dwa lata temu rozwiodłem sie z zona,z ktora mam corke 14letnia mam pelne prawa rodzicielskie,a byla zona ma ograniczone.Od roku czasu córka nie chce sie widywac zmama,powody sa konkretne:obnazanie sie matki i dziadka przed corka,brak opieki ze strony matki podczas widzen córki,obarczanie opieka nad malolenim synem z drugiego zwiazku bylej zony-naszej corki.Opinia kuratora sadowegojak psychologów jest jednomyslna zawiesic widxenia na rzecz dobra dziecka.Poniewaz jestem mezczyzna,kazda sprawe w sadzie przegrywam,ostatnio zostala mi nalozona kara grzywnej,za to ze nie daje dziecka na widzenia,ale to decyzja corki,zapiera sie i blaga mnie dziecko bym nie oddawal jej do mamy na weekend,natomiast byla zona rzada ode mnie ubrania dziecka na sile i wrecz wyrzucenia dziecka z domu by matka mogla ja zabrac do siebie na weekend.Juz nie mam pieniedzy na adwokatów bo juz dosc ich wydałem,bez rezul;tatów,proszac sedzine by przesłuchała córke,dostalem odmowe.Byla zona nie placi almentow gdyz obecnie ma drugie dziecko,nie pracuje,a zyje w konkubinacie,komornik nie ma mozliwosci sciagniecia pieniedzy,ale gdy tylko zaklada byla zona sprawe do sadu przez swojego adwokata,nagle otrzymuje alimenty(mniejsze niz zasadzone zostały)po zakonczeniu spraw przestaje placic.Mnie juz nie chodzi o pieniadze,bo przez 6lat gdy zona mnie i corke porzucila nie łozyla na corke,nie inetresopwała sie wog.óle tylko zebysmy juz zcorka mnie spokoj,kazdy dookola mowi,ze sad powinien wziac pod uwage zdanie dziecka,ze tam jej jest zle nawet przez weekend,ale to tylko opinie osób ktore nie decyduja-a Sad ma ta władze.A przezciez w prawie Polskim dziecko 13-letnie ma prawo odmowienia widzen z drugim rodzicem,podajac powody niestety to martwy przepis.Irytuje mnie gdy słysze,ze Rzad robi wszystko dla dobra dziecka.Gdybym na sile ubrał corke i wyrzucil z domu w rece bylej zony,pewnie bym za miesiac otrzymal wezwanie do sadu,za przemoc w rodzinie i kolo sie zamyka.Obecnie corka korzysta z pomocypsychologa we Wrocławiu poradnia nr9,gdyz dziecko jest bardzo zestresowane,zaczela nienawidziec swojej matki,co mnie rowniez to niepokoi bo chce by miała dobry kontakt,ale corka bardziej kocha moja druga zone,traktuje ja jak matke.Pomozcie bo my z zona juz nie dajemy rady,probowalismy porozmawiac z byla zona,by pomoc nam wszystkim,ale z nia sie da,od razu krzyczy i wymachuje nam przed oczami wyrokiem Sadowym,ze ona ma widzenia i tak zasadzil sad i ona sie tego trzyma.Cała sprawa trwa juz ponad 3 lata.

2013-04-08 10:01 cytryna74 PLUS MINUS Ocena: 3

prosze o pomoc mieszkam przy drodze ktora jest w strasznym stanie a gmina ciagle odmawia nam jej naprawy juz od paru lat chodzimy i sie prosimy i nic. mam male dziecko i chorego dziadka i sasiedzi tez sa juz starsi a w obecnym stanie drogi ciezko byloby dotrzec tu jakiejkolwiek pomocy ratunkowej. maz ma problem z dotarciem do pracy a jest jedyna osaba pracujaca wiec musi nas utrzymac i chodzic do pracy.

2013-04-05 16:48 patrycja PLUS MINUS Ocena: -5

jaki jest adres i telefon do programu sprawa dla reportera prosze w imieniu chorej na raka

2013-03-14 12:11 mirella PLUS MINUS Ocena: 3

Bardzo prosze o kontakt do programu Pani ELŻBIETY JAWOROWICZ sprawy do reportera

2013-03-14 10:12 SZCZESIAK JACEK PLUS MINUS Ocena: -2

Witam,
Piszę do Państwa, gdyż jestem w bardzo trudnej sytuacji, wręcz fatalnej i nie wiem co mam robić.
Jestem młodym mężczyzną, mam 27 lat. Zawsze byłem ambitny i dążyłem do celu. Od 15 roku życia gram w piłkę nożną. To moja cała pasja. Grałem w różnych klubach, zawsze za minimalne wynagrodzenie. To mój sposób na życie. Jestem ojcem trojki dzieci. Dwoje mam z pierwszego związku - Wiki (4 lata ) i Oliver (5 lat) i jedno z kobietą, z którą obecnie prowadzę wspólne gospodarstwo domowe.
Na dwoje dzieci z pierwszego związku płacę wysokie alimenty w kwocie 1200 zł. Zostały mi przyznane w 2010 r., kiedy to zarabiałem ok. 4.000 tys. netto. Alimenty zostały mi przysądzone można powiedzieć z dnia na dzień. Z matką moich dzieci ( I związek) miałem bardzo dobry kontakt. W miarę swoich możliwości pomagałem i odwiedzałem dzieci. Kobieta ta nie poinformowała mnie o sprawie o alimenty ( pomimo, że miała ze mną bardzo dobry kontakt). Zawiadomienia o sprawie przychodziły na mój adres zameldowania, a mieszkałem ponad 300 km w Płocku, gdzie grałem zawodowo w piłkę nożną.
Komornik zabierał 1200 zł + alimenty zaległe ( 6 m-cy x 1200 zł), czyli zabierał 70% pensji.
Przez pierwszy rok nie zgłaszałem sprzeciwu, gdyż w miarę możliwości dawałem sobie radę.
W 2010 r. urodziło mi się 3 dziecko z ówczesną kobietą i wówczas wtedy złożyłem wniosek o obniżenie alimentów, gdyż nie było mnie już stać na ich płacenie. Dostałem silnej depresji, gdyż nie układało mi się w życiu osobistym, jak i zawodowym.
W pracy miałem bardzo stresującą sytuację, nie byłem dopuszczany do grania, oskarżano mnie o podrobienie dokumentów, składano wniosek do PZPN w Warszawie o zerwanie ze mną kontaktu.
W związku z powyższym musiałem zrezygnować z grania w piłkę nożną w Płocku i znalazłem nowy klub - Lech Rypin. Tutaj otrzymywałem pensję podstawową ( średnia krajowa). Wnioski o obniżenie alimentów były cały odsyłane, gdyż rzekomo za każdym razem były w nich braki formalne.
Przez dwa lata, tkwiłem w tym błędnym kole i sprawa odbyła się w 2012 r. (czerwiec). Łącznie były 3 sprawy. Złożyłem wniosek o zwolnienie mnie z płacenia kosztów sądowych, niestety Sąd w Poznaniu uznał, że "mogłem zaoszczędzić pieniądze" i nie uchybi kosztów.
Zapożyczyłem się na kwotę 400 zł i uiściłem opłatę. Niestety rozprawa zakończyła się fiaskiem, gdyż nie obniżono mi alimentów. W obecnej chwili znów zmieniłem klub na ŁKS Łódź, gdyż Lech Rypin ogłosił upadłość i nie wypłacał mi pensji od listopada do stycznia 2013 r.
W klubie ŁkS Łódź zarabiam 1000 zł netto. Jest to minimalna pensja, ale obecnie kończę studia licencjackie AWF, gdyż muszę walczyć o zawód w mojej przyszłości.
Wyrok z grudnia 2012 r. jest uprawomocniony, obecnie nie płacę żadnych alimentów, gdyż nie mam po prostu z czego. Na adwokata mnie nie stać, pochodzę z biednej rodziny. U komornika sądowego z tytułu alimentów jestem zadłużony na prawie 10.000 zł. Kwota 1200 zł alimentów/miesięcznie mnie przeraża. Kocham dzieci i moim obowiązkiem jest na nie łożyć i pracować, ale w obecnej sytuacji nie jestem w stanie płacić takiej kwoty. Bardzo proszę o pomoc, moim zdaniem Sąd jest stronniczy w tej sprawie. Proszę chociażby o poradę prawną.
BARDZO PROSZE O POMOC Z poważaniem

2013-03-10 21:25 goniatdb PLUS MINUS Ocena: 3

Bardzo prosiłabym o podanie adresu e-mail lub jakiegokolwiek kontaktu z redakcją. Bardzo pilna sprawa. Proszę o odpowiedź na e-maila córki: magdacicha@poczta.onet.pl

2013-03-10 15:40 Joanna PLUS MINUS Ocena: 1

Chcę wysłać list do "sprrawa dla reportera,nie mogę znależć adresu. SPRAWA B. PILNA

2013-03-01 20:59 elzbieta PLUS MINUS Ocena: 3

proszę o adres do korespondencji-sprawy dla reporterów

2013-03-01 16:55 betii08@o2.pl PLUS MINUS Ocena: 1
Strona: 1 2 3 4 5 następna »